Zaskarżenie wyroku rozwodowego a prawomocność rozwodu

Zacząć trzeba od tego, że wyrok rozwodowy uprawomocni się najwcześniej po 21 dniach od jego ogłoszenia. Dotyczy to sytuacji, gdy strony godzą się na zapadłe w nim rozstrzygnięcia i nie złożą apelacji ani też wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku. Strony zgodnie z przepisami mają bowiem 7 dni od ogłoszenia wyroku na złożenie wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku. Jeśli taki wniosek nie wpłynie, to i tak sąd czeka ze stwierdzaniem prawomocności kolejne 14 dni, gdyż w tym czasie strona może nadal wnieść apelację nawet nie mając na piśmie motywów rozstrzygnięcia sądu. Jeśli jednak wniosek o uzasadnienie zostanie złożony, to te 14 dni na wniesienie apelacji zaczyna biec dopiero od momentu doręczenia uzasadnienia stronie, która o to wnosiła. Czas na sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku może wynieść ok. 1 miesiąca. Cały wyrok w opisanym przypadku może więc być prawomocny po ok. 1 – 2 miesiącach.

Co jednak w sytuacji, gdy jedna ze stron nie zgadza się z częścią wyroku i złoży apelację? Odpowiedzieć trzeba tak jak często w prawie – to zależy… A zależy mianowicie od tego, w jakim zakresie apelacja obejmie ten wyrok rozwodowy, czyli od zakresu jego zaskarżenia. Jak bowiem pisałem w jednym z dawniejszych wpisów (Co jeszcze w wyroku rozwodowym?), wyrok rozwodowy może dotyczyć także innych kwestii niż samo rozwiązanie małżeństwa.

W tym miejscu dla jasności konieczna jest dygresja, by przybliżyć zasadę integralności wyroku rozwodowego. Sprowadza się ona do tego, że cały wyrok traktowany jest jako jedna niepodzielna całość, tak więc zakwestionowanie rozstrzygnięcia choćby jednej części wyroku dotyczy jego całości, co powoduje, że także pozostałe niezaskarżone rozstrzygnięcia, ze względu na ścisłe powiązanie z zaskarżoną częścią wyroku, nie staną się prawomocne.

W przeszłości zasadę integralności wyroku rozwodowego sądy stosowały dość restrykcyjnie, jednak z czasem stopniowo następowało odchodzenie od niej w coraz większym zakresie. W latach 70 – tych sądy odrzuciły zasadę integralności wyroku rozwodowego co do rozstrzygnięć wydanych na podstawie art. 58 § 2 i 3 kro, a więc co do rozstrzygania o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania, eksmisji jednego ze współmałżonków oraz podziału majątku wspólnego. Powodem tego było to, że rozstrzygnięcia te nie są obligatoryjnymi składnikami wyroku rozwodowego. Nadal jednak przyjmowano integralność wyroku rozwodowego w zakresie rozstrzygnięć opartych na podstawie art. 57 i 58 §  1 kro, czyli co do samego rozwiązania małżeństwa przez rozwód, rozstrzygnięcia o winie w rozkładzie pożycia małżeńskiego oraz w kwestiach dotyczących wspólnych małoletnich dzieci (władza rodzicielska, kontakty i alimenty). Wyłomem w takim rozumowaniu stało się dopiero postanowienie Sądu Najwyższego z 25 marca 1999 r. (sygn. III CKN 124/99), w którym Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż wyrok rozwodowy w części dotyczącej świadczeń alimentacyjnych na rzecz wspólnych małoletnich dzieci ma byt samodzielny. W doktrynie natomiast na tej podstawie wskazuje się obecnie, że nie ma powodu, aby inaczej traktować inne rozstrzygnięcia wydane na podstawie art. 58 § 1 kro, tak więc również im przyznaje się walor samodzielności.

Wracając teraz do głównego tematu – co powyższe oznacza? Ano oznacza to, że w razie:

  • zaskarżenia wyroku rozwodowego co do samego orzeczenia rozwodunie stanie się prawomocna żadna część zaskarżanego wyroku

  • zaskarżenia wyroku rozwodowego co do rozstrzygnięcia o winie – również nie stanie się prawomocna żadna część zaskarżanego wyroku

  • zaskarżenia wyłącznie rozstrzygnięć wydanych na podstawie art. 58 § 1, 2 lub 3 kro – po upływie terminu zaskarżenia prawomocne stanie się samo orzeczenie rozwodu

Tak więc jeśli jeden z małżonków kwestionuje to, że w ogóle orzeczono rozwód, bo wg niego nie ma podstaw do tego, i wniesie w tym zakresie apelację, to rozwód nie będzie prawomocny co do zasady do momentu rozpoznania jego apelacji. Podobnie jeśli jeden z małżonków chce rozwodu i godzi się na to, ale nie zgadza się, aby został uznany winnym rozkładu pożycia małżeńskiego i w tym zakresie wniesie apelację, to również rozwód nie będzie prawomocny do momentu rozpoznania jego apelacji. Natomiast nie ma powodów, aby w razie niezgody na zawarte w wyroku rozstrzygnięcie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania, o wysokości alimentów czy też o sposobie kontaktów z małoletnim dzieckiem powstrzymywać się z zaskarżaniem wyroku w tym zakresie. Nie wpłynie to w żaden sposób na moment uprawomocnienia się samego ustania małżeństwa pomiędzy małżonkami, który nastąpi z upływem terminu na wniesienie apelacji, rzecz jasna o ile druga strona nie wniesie apelacji co do samego rozwodu lub winy w rozkładzie pożycia. Można więc wówczas spokojnie złożyć apelację od rozstrzygnięcia np. o alimentach, a jednocześnie wystąpić do sądu o wydanie odpisu wyroku I instancji ze stwierdzeniem jego prawomocności w zakresie punktu orzekającego o rozwiązaniu małżeństwa, by mieć dowód na to, że jest się już po rozwodzie.