Sądowa rozdzielność majątkowa małżonków

Jak pisałem w jednym z poprzednich wpisów, domyślnym ustrojem majątkowym pomiędzy małżonkami jest wspólność majątkowa. Jeśli małżonkowie chcą innego uregulowania relacji majątkowych pomiędzy sobą, to muszą sami udać się do notariusza i sporządzić odpowiednią umowę majątkową małżeńską nazywaną intercyzą. Mogą to zrobić zarówno przed zawarciem małżeństwa, jak też w trakcie małżeństwa. Umowa taka daje im pewną swobodę kreowania relacje majątkowych w małżeństwie, ma jednak tę wadę, że… jest umową, a więc do jej zawarcia konieczna jest dobra wola obu stron, o co z różnych życiowych powodów może być trudno. Prawo jednak na taką ewentualność pozwala także jednemu z małżonków, nawet bez zgody drugiego, domagać się ustanowienia pomiędzy nimi rozdzielności majątkowej na drodze sądowej. Temu zagadnieniu postaram się poświęcić dzisiejszy wpis.

Aby domagać się ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej pomiędzy małżonkami muszą zaistnieć po temu ważne powody. Pojęcie to, niedookreślone na poziomie ustawowym, zostało szerzej zinterpretowane w doktrynie i w orzecznictwie. Ogólnie można powiedzieć, iż ważnymi powodami będzie wytworzenie się takich sytuacji pomiędzy małżonkami, iż dalsze trwanie wspólności majątkowej małżeńskiej pomiędzy nimi pociągać będzie za sobą naruszenie lub poważne zagrożenie interesu majątkowego jednego z małżonków i z reguły także dobra rodziny. Dla przykładu jedynie można wskazać sytuacje powstałe na skutek zachowania się jednego z małżonków, polegającego na trwonieniu majątku wspólnego na skutek hulaszczego trybu życia, alkoholizmu, rażącej niegospodarności itp., uchylanie się małżonka od pomnażania i utrzymywania substancji majątku wspólnego albo też zatrzymaniu tego majątku wyłącznie dla siebie i niedopuszczaniu współmałżonka do korzystania z niego. Należy jednak podkreślić, iż ważnych powodów nie będą stanowić okoliczności niezawinione przez małżonka lub niezależne od jego woli, np. długotrwała choroba, kalectwo etc.

Ważnym powodem może być również wytworzenie się pomiędzy małżonkami sytuacji stanowiącej podstawę dla orzeczenia rozwodu, a więc trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego, czyli separacja faktyczna. Wreszcie za ważne powody należy uznać także okoliczności, których źródła tkwią w rozdźwiękach natury osobistej pomiędzy małżonkami, stwarzających taką sytuację, że wykonywanie przez każdego z nich zarządu nad ich wspólnym majątkiem jest niemożliwe lub w znacznym stopniu utrudnione, i że ich wspólność majątkowa przestaje służyć dobru założonej przez małżeństwo rodziny.

Ważną okolicznością jest to, że z żądaniem ustanowienia rozdzielności pomiędzy małżonkami może wystąpić także małżonek wyłącznie winny tej separacji. Starsze orzecznictwo Sądu Najwyższego wykluczało taką możliwość przenosząc niejako przesłanki stosowane przy postępowaniu rozwodowym także do tego postępowania, jednak nowsze orzeczenia już stoją na innym stanowisku. Mówi ono, iż wyłączna wina jednego z małżonków, jak też wzgląd na dobro rodziny lub drugiego z małżonków winny być brane pod uwagę jedynie przy ocenie żądania ustanowienia rozdzielności majątkowej z punktu widzenia zasad współżycia społecznego (tak np. wyrok SN z 13 maja 1997 r., III CKN 51/97 czy też wyrok SN z 4 czerwca 2004 r., III CKN 126/03).

Sama rozdzielność majątkowa, o ile w sprawie występować będą ważne powody, zostaje ustanowiona wyrokiem sądu z dniem określonym w tymże wyroku. Co do zasady będzie to data mieszcząca się w przedziale pomiędzy dniem wytoczenia powództwa a dniem wydania wyroku sądu. Wyjątkowo jednak istnieje także możliwość orzeczenia rozdzielności majątkowej z datą wcześniejszą niż data wniesienia pozwu do sądu, w szczególności jeżeli małżonkowie żyli w rozłączeniu. W pewnych okolicznościach może to mieć znaczenie praktyczne, gdyż zasadniczo dochody (np. z pracy, z wynajmu etc.) osiągnięte przez małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej wchodzą do majątku wspólnego. Jeśli by więc małżonkowie żyli dłuższy czas w separacji faktycznej i każde z nich gromadziło majątek na własną rękę, przy czym wytworzyła by się dysproporcja pomiędzy tym, co udało się każdemu z nich zgromadzić, to w interesie małżonka bardziej przez ten czas separacji wzbogaconego byłoby staranie się o rozdzielność z datą wsteczną, jako że nie musiałby się wówczas dzielić tymi dochodami ze współmałżonkiem.