Komu przedawnienie, komu…

9 lipca 2018 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu cywilnego w zakresie terminów przedawnienia. Zmieniła się ich długość dla niektórych rodzajów roszczeń, a także sposób liczenia terminów przedawnienia oraz kwestie związane z uwzględnianiem przez sądy przedawnienia z urzędu. Ale po kolei.

Po pierwsze ustawodawca uznał, iż w dzisiejszym, szybko żyjącym świecie niezasadne jest utrzymanie tak długich terminów przedawnienia roszczeń jak do tej pory. Dotąd bowiem ogólnym terminem przedawnienia był okres 10 lat, z tym że dla roszczeń związanych z działalnością gospodarczą (np. o zapłatę na rzecz firmy) oraz roszczeń o świadczenia okresowe (np. o zapłatę alimentów, czynszu najmu etc.) przewidziany był okres przedawnienia 3 letni. Również 10 lat wynosił termin przedawnienia dla roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu albo ugodą zawartą przed sądem, albo też zawartą przed mediatorem a zatwierdzoną przez sąd. Obecnie po nowelizacji skrócono ten okres przedawnienia z 10 lat do jedynie 6 lat. Tak więc obecnie ogólnym, można by rzec domyślnym terminem przedawnienia jest termin 6 – letni, przy czym dotyczy on także roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu i ugodą, natomiast dla roszczeń związanych z działalnością gospodarczą i o świadczenia okresowe nadal przedawnienie następuje po 3 latach. Należy jednak dodać, że nowelizacją nie zostały objęte terminy przedawnienia wymienione w art. 4421 Kodeksu cywilnego, a więc nadal obowiązywać będzie maksymalnie 10 – letni okres przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, jak też 20 – letni okres przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wynikającej ze zbrodni lub występku.

Po drugie, ustawodawca postanowił uprościć sposób liczenia biegu przedawnienia, ujednolicając moment końcowy terminu przedawnienia. Poprzednio bowiem termin przedawnienia biegł przez wymagany okres przedawnienia np. 3 lub 10 lat od daty wymagalności roszczenia, a więc jeśli biegł np. od daty 10 sierpnia, to kończył swój bieg równo 10 sierpnia po upływie wymaganej liczby lat. Obecnie jednak termin przedawnienia zakończy swój bieg w ostatnim dniu danego roku kalendarzowego, a więc dopiero 31 grudnia. Jeśli więc np. termin przedawnienia dla danego roszczenia wynosi 3 lata, to takie przedawnienie, choćby roszczenie wymagalne było np. 10 sierpnia 2018 r., nastąpi dopiero z dniem 31 grudnia 2021 r. (zamiast jak w poprzednim stanie prawnym – z dniem 10 sierpnia 2021 r.). Tutaj więc mamy do czynienia niejako z wydłużeniem okresu przedawnienia, niemniej wskazać trzeba, że ten nowy sposób obliczania terminu przedawnienia nie dotyczy roszczeń o czasie przedawnienia krótszym niż 2 lata. Dla takich roszczeń nadal będzie liczyć się termin przedawnienia co do dnia.

Po trzecie wreszcie, ustawodawca postanowił przysłużyć się konsumentom, a więc osobom fizycznym dokonującym czynności prawnych z przedsiębiorcami w zakresie niezwiązanym bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową tych osób fizycznych. Dotąd bowiem zastosowanie przez sąd przedawnienia, a więc możności dłużnika uchylenia się od spełnienia zobowiązania na skutek upływu czasu, wymagało aktywności tego dłużnika, a konkretnie podniesienia zarzutu przedawnienia. Sąd nie był władny z urzędu, czyli sam z siebie bez stosownego wniosku pozwanego uwzględnić przedawnienia, choćby dane roszczenie było w sposób oczywisty przedawnione. Obecnie natomiast sąd został zobowiązany do uwzględniania przedawnienia roszczeń przeciwko konsumentom z urzędu, gdyż ustawodawca wprost do Kodeksu cywilnego wpisał, iż: „Po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi.”. Nadal jednak pozostawiono sądowi możliwość nieuwzględnienia takiego przedawnienia w wyjątkowych wypadkach i po rozważeniu interesów stron. Sąd podejmując decyzję ma ocenić m.in. długość terminu przedawnienia, długość okresu między upływem przedawnienia a dochodzeniem roszczenia oraz przyczyny niedochodzenia roszczenia przed upływem jego terminu przedawnienia. Wydaje się, że sądy będą korzystać z tej możliwości zwłaszcza gdy termin przedawnienia był krótki, krótkie była ta swoista zwłoka wierzyciela w dochodzeniu roszczenia, jak też gdy ta zwłoka wynikała np. z gołosłownych zapewnień dłużnika, iż już już lada chwila spłaci swoje zobowiązanie. Choć i tak wydaje się, iż takie sytuacje, gdy sąd nie uwzględni z urzędu przedawnienia roszczenia wobec konsumenta, które faktycznie nastąpiło, będą wyjątkowe. Podkreślić też wypada, iż w innych rodzajach spraw niż sprawy na linii przedsiębiorca – konsument, np. pomiędzy osobami fizycznymi czy też pomiędzy przedsiębiorcami, nadal przedawnienie będzie uwzględniane jedynie na zarzut.

A jak do wszystkiego tego, co opisałem powyżej mają się roszczenia powstałe przed nowelizacją, czyli przed 9 lipca 2018 r.? Ano ustawodawca postanowił, iż do roszczeń powstałych przed wejściem w życie nowelizacji, a jeszcze do tej daty nieprzedawnionych, stosować się będzie nowe przepisy, o ile nowy dla nich termin przedawnienia jest krótszy niż dotychczas, przy czym ten nowy bieg terminu przedawnienia rozpocznie się na nowo od daty wejścia w życie nowelizacji, a więc od 9 lipca 2018 r. Zastrzeżono jednak, iż należy stosować poprzednio obowiązujący termin przedawnienia (wg starych przepisów) biegnący już w dniu wejścia w życie ustawy, jeśli wg niego przedawnienie miałoby nastąpić szybciej, niż zgodnie z nowymi zasadami. Dla przykładu:

  • gdyby jakiś wyrok uprawomocnił się np. 10 sierpnia 2015 r., to jego przedawnienie nastąpiłoby wg nowych zasad w 2024 r. (z dniem 31 grudnia), zaś wg starych zasad 10 sierpnia 2025 r., dlatego stosuje się w tym przypadku nowe zasady

  • gdyby natomiast jakiś wyrok uprawomocnił się np. 10 sierpnia 2012 r., to wg nowych zasad przedawniłby się z dniem 31 grudnia 2024 r., zaś wg starych zasad – z dniem 10 sierpnia 2022 r., tak więc stosować się będzie w tym przypadku stare zasady

Warto jeszcze dodać, iż już od daty wejścia w życie nowelizacji wobec konsumentów stosować się będzie nowe, korzystniejsze zasady, a więc już od 9 lipca tego roku sądy z urzędu uwzględniać powinny okoliczność przedawnienia danego roszczenia.

Zmiany terminów przedawnienia z pewnością pomogą konsumentom. Dotąd bowiem zwłaszcza fundusze sekurytyzacyjne dochodziły od konsumentów dawno przedawnionych roszczeń, licząc na to, że zwłaszcza w sprawach o drobne kwoty konsumenci nie będą się „szarpać” przed sądami i po prostu zapłacą. Obecnie nie będzie to możliwe, bo sądy z urzędu oddalą takie powództwa. Uważać natomiast muszą wierzyciele, którzy będą zmuszeni jeszcze bardziej skrupulatnie pilnować swoich roszczeń, choć dzięki ustaleniu daty końcowej biegu przedawnienia na 31 grudnia danego roku będzie to z pewnością łatwiejsze do upilnowania.